Dawno się nie odzywałam ze względu na wakacje z rodzinką. Mimo, że było fantastycznie, to nie piszę się już na tak długie wycieczki samochodem. 10 godzin w pozycji siedzącej (na niewygodnym, środkowym, tylnym siedzeniu z dwiema osobami z jednej i drugiej strony) z dwoma 5-10 minutowymi postojami w moim przypadku jest złym pomysłem... (mam problemy z kręgosłupem).
Wracając do tematu 10 minut temu na potrzeby tego bloga wykonałam "świecące" lub jak kto woli "podświetlane pudełko" ang. lightbox. Oto jak się prezentuje:
No dobra, powiecie... "przecież to zwykły karton obklejony blokiem rysunkowym", ale... jest różnica, gdy zobaczycie poniższe zdjęcia :).
To zdjęcie zostało wykonane bez użycia lampy błyskowej przy normalnym oświetleniu mojego pokoju (tak wiem, powinnam zmienić lampę w pokoju, już od dawna to planuję).
Zdjęcie wyżej zostało wykonane z włączoną lampą błyskową bez świateł za ścianami (a tak nawiasem- kolczyki wykonałam dzisiaj).
Ostatnie zdjęcie bez lampy błyskowej, jedynie z dwiema, zapalonymi lampkami za ściankami lightbox'a. Górne i prawe światło pochodzą z lampek, które możecie dostrzec na pierwszym zdjęciu. Oprócz widocznego, białego tła można zastosować inny kolor, a nawet teksturę. Wszystko zależy od naszej wyobraźni :).
To wszystko na dziś. W najbliższym poście biżuteria na sprzedaż. Pozdrawiam serdecznie!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz