Ta... Od dawna w szafie zalegały mi dwie pary spodni, których nie nosiłam, były rozszerzane, a ja w ostatnim czasie preferuje rurki. Zdecydowałam się na ich skrócenie. Przeglądając różne strony skorzystałam z trzech pomysłów:
a) strzępienie,
b) robienie dziur,
b) robienie dziur,
c) wybielanie (wczoraj nie mogłam znieść zapachu wybielacza w domu, więc mam nauczkę na przyszłość, żeby robić to na podwórku).
Oto jak się one prezentują:
Oczywiście, Karolina zrobiła takie zdjęcia, że obcięło trochę nogawkę :P. Zastosowałam tu wszystkie wyżej wymienione techniki. Tylko żałuję, że nie związałam ich przed wybielaniem większą ilością gumek recepturek, ale to też kolejna nauczka i w przyszłości zastosuję ich więcej :).
A w tych spodenkach tylko zastosowałam strzępienie (chciałam wszyć koronkę <3, albo dodać ćwieki, ale jeszcze nie jestem na nic zdecydowana) z pewnością jeszcze trochę je postrzępię. Z uciętych kawałków materiału prawdopodobnie zrobię torebkę, albo obszyję manekina :).
Myślę, że lepiej jednak się prezentują, gdy są założone :) :)...
To wszystko na dziś, kolejny post bodajże w poniedziałek, więc do zobaczenia, albo raczej do napisania.
Pozdrawiam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz